Samstag, 6. Juni 2015

Czego mozna sie spodziewac po psychiatrach ?Whitaker w swojej książce „Anatomia Epidemii” zakwestionował długoterminową skuteczność podawania leków psychiatrycznych


http://www.alternet.org/personal-health/leading-american-psychiatrist-conducted-disturbing-experiments-and-now-hes-smearing#st_refDomain=twitter.com&st_refQuery=/hugresch



Czołowy amerykański psychiatra przeprowadzał wstrząsające eksperymenty -- teraz atakuje Journaliste, który ten proceder ujawnił
Reporter ma nieprzyjemności za swoje expose o eksperymentach przeprowadzanych na ponad dwu tysiącach pacjentów przez byłego szefa APA (amerykańskiego stowarzyszenia psychiatrycznego). Autor: Dr Bruce E. Levine
26 kwietnia 2015 r. Jeffrey Lieberman, były prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego, wzbudził kontrowersje nazywając dziennikarza Roberta Whitakera "zagrożeniem dla społeczeństwa" na antenie radia CBC, za to że Whitaker w swojej książce „Anatomia Epidemii” zakwestionował długoterminową skuteczność podawania leków psychiatrycznych.
Ale czy zagrożeniem dla społeczeństwa jest Whitaker czy Lieberman?
Lieberman, który był prezesem APA aż do maja 2014 r. jest w trakcie promocji swojej książki zatytułowanej „Shrinks” (am. potocznie: Psychiatrzy). Wcześniej w swej karierze Lieberman przeprowadzał eksperymenty które polegały na podawaniu pacjentom cierpiącym na schizofrenię leków psychostymulujących. Były to substancje „psychogenne” (wywołujące objawy psychozy), które skutecznie doprowadzały do pogorszenie stanu pacjentów.
Robert Whitaker – dziennikarz, który badał tę sprawę jest zdobywcą nagrody George’a Polka w dziedzinie dziennikarstwa medycznego. Whitaker był też jednym z głównych kandydatów do Nagrody Pulitzera w kategorii Służba Publiczna za serię artykułów opublikowanych w 1998 w gazecie Boston Globe pt. "Krzywdzenie: badania na psychicznie chorych" (współautor - Dolores Kong). W swojej serii, Whitaker odkrył to jak Lieberman i inni psychiatrzy prowadzili eksperymenty na ponad dwu tysiącach pacjentów, którym pewne leki były podawane a inne celowo zabierane w celu pogorszenia objawów psychozy.
Wg. norymberskiego kodeksu dotyczącego etyki badań naukowych, po straszliwych doświadczeniach przeprowadzanych na ludziach przez lekarzy w hitlerowskich Niemczech, uznano że eksperymenty medyczne z udziałem ludzi "powinny być tak prowadzone, aby uniknąć zbędnego cierpienia fizycznego lub psychicznego oraz uszkodzeń ciała." Od strony etycznej to oczywiste i jedynie naziści nie widzieli nic złego w wykorzystywaniu ludzi w celach weryfikacji hipotezy o szkodliwości czynników chemicznych.
Eksperymenty Liebermana
W serii artykułów dla czasopisma Boston Globe, Whitaker opisuje jak zapoczątkowane w 1974 roku przez Dawida Janowskiego eksperymenty wzmagające/prowokujące zaburzenia psychotyczne zostały ogłoszone sukcesem i zyskaniem nowego narzędzia do studiowania schizofrenii. Janowsky odkrył, że dawanie zdiagnozowanym schizofrenikom psychostymulantu metylofenidat (Ritalin, Concerta) powodowało "drastyczne nasilenia istniejących objawów, takich jak urojenia i przewidzenia" i że inne psychostimulanty np. amfetaminy także pogłębiały psychozę. Badania Janowskiego dają do zrozumienia, że leki wywołujące psychozę mogą być użyte jako „związki umożliwiające” studiowania psychozy.
W opisie do przeglądu swoich 36-ciu badań z 1987 roku, w których psychostimulanty były podawane pacjentom zdiagnozowanych ze schizofrenią, Lieberman stwierdził on, że wśród psychostimulantów, metylofenidat ma największy "potencjał psychogenny." I dlatego Lieberman w późniejszych swoich eksperymentach na pacjentach ze zdiagnozowaną schizofrenią sięgał do metylofenidatu - psychostimulantu z największym prawdopodobieństwem szkodliwości.
W 1987 roku, Lieberman prowadził badania, w których podał metylofenidat 34-u stabilnych pacjentom poza klinicznych, ale z wcześniej rozpoznaną schizofrenią. W tym eksperymencie, już ustabilizowanym pacjentom zaaplikowano metylofenidat jednocześnie pozbawiając ich dotychczasowych leków aż do momentu nawrotu choroby.
We wprowadzeniu do studium z 1990 roku, którego współautorem jest Lieberman, a opublikowanych pod tytułem "Behawioralne Reakcjr na Metylofenidat i Wyniki Leczenia Wczesnych Epizodów Schizofrenicznych" czytamy, że "w celu zbadania relacji psychogennych reakcji na psychostimulanty i doraźnego leczenia wczesnych epizodów zaburzeń u pacjentów, pacjentom z takimi zaburzeniami podaliśmy dożylnie metylofenidat."
Niewątpliwie eksperyment w którym podaje się środek wywołujący psychozę jest okrutny. Ale to nie koniec. Podmioty badawcze Liebermana czasem miały zaledwie 14 lat, więc przeprowadzał on swoje eksperymenty na pacjentach z „wczesnymi epizodami psychozy” z których to większość pacjentów (wg. badań) wychodzi. Lieberman dowodził, że objawy nieufności "wzrósł znacznie w następstwie podania metylofenidatu." Tak więc, po epizodzie psychotycznym, pacjentom podawano dożylnie psychostimulant by wywołać więcej zaburzeń psychicznych, po którym stawali się bardziej nieufni. Byłoby czymś niezwykłym, gdyby takie "leczenie" nie wzbudziło nieufności wobec lekarzy. Najprawdopodobniej do końca życia.
Lieberman twierdzi, że jego podmioty badań oraz i ich rodziny "chętnie i świadome się godziły." Kodeks Norymberski stwierdza: "dobrowolna zgoda człowieka jest absolutnie niezbędna. Oznacza to, że osoba zaangażowana musi być w sensie prawnym w stanie taką zgodę wyrazić." Kto przy zdrowych zmysłach wydałby zgodę dla siebie lub dla członka rodziny na procedury, które najprawdopodobniej pogarszają stan pacjenta?
W jednym z artykułów Whitakera opublikowanych przez czasopismo Boston Globe w 1998, w segmencie zatytułowanym „Testowanie Niesie ze Sobą Koszt Ludzki” autor przeprowadził wywiad z Liebermanem wypytując go o jego eksperymenty wymuszania i wzmagania psychozy. Lieberman oświadczył, że "uznanie wywołania symptomów (np. słyszenia głosów) przez kilka godzin u kogoś kto je słyszy od 10-ciu lat jako przyczynę [cierpienia] jest przesadą."
Poza bezdusznością takiej wypowiedzi, Lieberman po prostu nie mówi prawdy. Przypomnijmy, że jego badania w 1990 roku zostały przeprowadzone na "pacjentach z wczesnymi objawami zaburzenia psychicznych" a nie na ludziach którzy "słyszą głosy od 10 lat."
Lieberman jest też nieszczery, lub nieprzeciętnie ignorancki. Uzasadniając dlaczego nazwał Whitakera „zagrożeniem dla społeczeństwa”, Lieberman oświadczył w radiu CBC, że badania nie potwierdzają twierdzenia Whitakera, że pacjenci chorzy psychicznie na dłuższą metę mają się lepiej bez leków psychotropowych. Tylko że prawdziwość twierdzeń Whitakera potwierdził w 2013 roku dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (NIMH), który się opierał na niektórych z tych samych badań co Whitaker. Dyrektor NIMHu stwierdził, że: "musimy zadać sobie pytanie, czy w dłuższej perspektywie, niektóre osoby z historią psychozy mogą mieć się lepiej bez leków." Trudno jest sobie wyobrazić by Lieberman nie wiedział o tym, że dyrektor NIMHu zgadza się z Whtekerem.
Badania Liebermana nad wywoływaniem i zaostrzaniem symptomów psychozy nie są jedynymi badaniami jakie wzburzyły etyków. Badania CAFE (porównanie leków atypowych przy wczesnych objawach psychozy) przeprowadzonych przez Liebermana a dotyczące skuteczności leków antypsychotycznych prowadzonych w latach 2002-2005, zostały surowo skrytykowane przez Carla Elliotta, profesora bioetyki na Uniwersytecie Minnesoty. Elliott opisuje jak jeden z podmiotów badań CAFE popełnił samobójstwo. Został włączony do badań, ale ze względu na zaburzenia psychiczne był niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.
Dlaczego APA Wybrał Liebermana na Swojego Prezesa?
Seria artykułów napisana przez Whitakera dla czasopisma Boston Globe nie była wycelowana w Liebermana ale raczej w zakrojone na dużą skalę eksperymenty wykonywanych przez psychiatrię. Whitaker napisał: lekarze przyznawali się do wstrzykiwania psychicznie chorym leki mające na celu uwydatniać omamy i halucynacje. W prestiżowych czasopismach zostały opisane badania w których odmawiano podawania efektywnych leków zdesperowanym pacjentom, którym zdarzyło się przyjść na izbę przyjęć. Używając ściśle fachowej terminologii, dokładnie opisują to jak celowo zaprzestawano podawania leków pacjentom ze schizofrenią by zaobserwować ile czasu upłynie zanim ich stan się pogorszy. Badania te miały na celu zdobycie wiedzy, która mogłaby doprowadzić do poprawy jakości leczenia schizofrenii. Ale te eksperymenty były szkodliwe dla pacjentów i wystawiały ich na ból psychiczny i narażały na przewlekłe powikłania. Co gorsza, kontrowersyjne eksperymenty często były wykonywane bez uprzedzenia pacjentów o ryzyku, a prawdziwy cel tych badań często był ukrywany.
Adil Shamoo, profesor biochemii w Szkole Medycyny Uniwersytetu Maryland i założyciel czasopisma Accountability in Research (Odpowiedzialność w Badaniach) porównuje badania wzmagające lub produkujące symptomy do badań nad kiłą w Tuskegee (USA), w których zakażonym murzynom odmówiono leczenia. Shamoo powiedział Whitakerowi w 1998 roku: "myślę, że [eksperymenty prowokujące psychozę] są gorsze niż te z Tuskegee… Jest ich tak wiele [osób], i mówimy o czymś co się dzieje obecnie. Czy są szkodliwie? Oczywiście że tak."
Eksperymenty zaostrzające i prowokowanie psychozę, twierdzi Whitaker, były prowadzone przez wybitnych naukowców z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (NIMH) w kilkunastu wiodących szkołach medycznych. Przedmiotem tych badań byli w dużej mierze pacjenci z poradni przyklinicznych, klinik dla kombatantów, stanowych zakładów psychiatrycznych, i izby przyjęć – miejsca w których udziela się opieki osobom biednym lub nieubezpieczonym. Whitaker odnotował: "w badaniach dokumentujących etniczne pochodzenie badanych, 54% stanowili mniejszości".
Nie było większym zaskoczeniem, że Whitaker także odkrył, iż naukowcy rutynowo nie ujawniali prawdziwego celu ich eksperymentów i nie uprzedzali o zagrożeniach z nimi związanymi. „Dziennikarze czasopisma The Globe przejrzeli formularze zgody na branie udziału w badaniach nad zwiększonymi objawami przeprowadzonych przez NIMH [Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego] i przez cztery inne wiodące instytucje psychiatryczne. Nie znaleziono ani jednego, który by wprost wyszczególniał związek chemiczny używany w badaniach.”
George Annas, przewodniczący Wydziału Prawa Zdrowia w Szkole Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Bostońskiego powiedział Whitakerowi: "pozwalamy naukowcom robić takie rzeczy osobom chorym psychicznie jakich byśmy nigdy nie pozwoli robić ludziom niepełnosprawnym fizycznie."
Dlaczego Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne wybrało Liebermana swoim prezesem w 2012? Ponieważ psychiatria nie widzi nic złego w przeprowadzaniu badań które wywołują lub zaostrzają objawy psychotyczne.
Tylko socjopaci nie mają poczucie winy i wstydu gdy jeśli doprowadzają do cierpienia u innych. Jak więc mógł APA nie czuć winy i wstydu wiedząc o Liebermana i innych psychiatrów eksperymentach które wzmagały psychiatryczne objawy i powodowały cierpienie? Odpowiedź na to pytanie zaprowadzi nas w bardzo mroczne miejsca.


Bruce E. Levine jest praktykującym psychologiem klinicznym. Jego najnowsza książka jest zatytułowana: Get Up, Stand Up: Uniting Populists, Energizing the Defeated, and Battling the Corporate Elite (Podnieś się, Powstań: Jednocząc Populistów, Dając Siłę Pokonanym i Walcząc z Elitą Korporacji).
Jego witryna to: www.brucelevine.net


Kommentar veröffentlichen